Czy Antyplagiat wykrywa ChatGPT?

laptop wyświetlający część napisanej pracy zaliczeniowej

Spis treści

Jeszcze dwa–trzy lata temu ChatGPT wydawał się wielu studentom bezpiecznym skrótem przy pisaniu pracy dyplomowej. W 2026 roku sytuacja wygląda zupełnie inaczej – Jednolity System Antyplagiatowy (JSA), z którego korzystają niemal wszystkie polskie uczelnie, ma już wbudowany moduł wykrywania treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Poniżej wyjaśniamy, jak faktycznie działa ta funkcja, czy da się ją „oszukać” oraz jak przygotować pracę, która przejdzie kontrolę bez problemów.

Czy antyplagiat wykryje ChatGPT? 

Tak. Od lutego 2024 roku Jednolity System Antyplagiatowy posiada osobny moduł Analizy Użycia Sztucznej Inteligencji, dostępny bezpłatnie dla każdej uczelni w Polsce. Narzędzie to nie działa jak klasyczny antyplagiat porównujący tekst z bazą wcześniej opublikowanych prac – zamiast tego szacuje prawdopodobieństwo, że dany fragment został wygenerowany przez model językowy taki jak ChatGPT, Gemini, Claude czy Copilot. Raport trafia do promotora, a to on – nie system – podejmuje ostateczną decyzję, czy praca budzi wątpliwości.

Warto podkreślić, że system nie daje jednoznacznego „tak” lub „nie”. Wskazuje jedynie prawdopodobieństwo, wyrażone zwykle w procentach dla poszczególnych fragmentów tekstu. Im wyższy wynik, tym większe ryzyko, że promotor zada dodatkowe pytania podczas obrony lub poprosi o przeredagowanie fragmentów.

Jeśli zależy Ci na pewności, że Twoja praca przejdzie kontrolę bez zastrzeżeń, sprawdź naszą ofertę pisania prac dyplomowych!

Jak działa system antyplagiatowy prac dyplomowych?

JSA od 2019 roku obowiązkowo sprawdza każdą pracę inżynierską, licencjacką, magisterską i doktorską w Polsce. System porównuje tekst z kilkoma bazami jednocześnie: Ogólnopolskim Repozytorium Pisemnych Prac Dyplomowych, zasobami internetowymi, Wikipedią, publikacjami naukowymi Open Access oraz bazami aktów prawnych i orzeczeń. Wynikiem tego porównania są tzw. współczynniki podobieństwa (PRP), a nie – jak wielu studentów błędnie sądzi – jeden „procent plagiatu”.

Moduł AI działa na zupełnie innej zasadzie i opiera się na mierze zwanej perplexity (miara nieprzewidywalności tekstu). Model, na którym wytrenowano detektor, zakłada, że tekst pisany spontanicznie przez człowieka charakteryzuje się większą nieregularnością – inną długością zdań, mniej przewidywalnym doborem słów, drobnymi niedoskonałościami stylistycznymi. Tekst wygenerowany przez model językowy bywa natomiast bardziej „szablonowy” i statystycznie przewidywalny, co przekłada się na niższą wartość perplexity i wyższe prawdopodobieństwo oznaczenia go jako wygenerowanego przez AI.

To rozwiązanie nie jest jednak nieomylne. Twórcy systemu z Ośrodka Przetwarzania Informacji podkreślają, że algorytm jest sukcesywnie rozwijany i aktualizowany, a interpretacja wyniku zawsze należy do promotora. W praktyce oznacza to, że wysoki wskaźnik AI nie musi automatycznie oznaczać dyskwalifikacji pracy – ale z pewnością oznacza dodatkowe pytania i dokładniejszą weryfikację.

Ile można mieć plagiatu w pracy dyplomowej?

To pytanie, które zadaje sobie niemal każdy student przed złożeniem pracy – i nie ma na nie jednej, uniwersalnej odpowiedzi. Przepisy nie określają sztywnego, ogólnopolskiego limitu procentowego. Każda uczelnia – a czasem nawet poszczególny wydział – ustala własne progi w regulaminie dyplomowania.

W praktyce najczęściej spotykane wartości mieszczą się w przedziale 15–30% podobieństwa, pod warunkiem że większość zapożyczeń wynika z prawidłowo oznaczonych cytatów, definicji czy odniesień do aktów prawnych. Warto pamiętać, że dopuszczalny próg bywa też zróżnicowany w zależności od dziedziny – prace prawnicze czy filologiczne, z natury bogate w cytowania, mają zazwyczaj wyższe progi niż prace z kierunków technicznych czy ścisłych, gdzie liczy się przede wszystkim oryginalność rozwiązania.

Kluczowa zasada brzmi: JSA nie ocenia, czy popełniono plagiat – wskazuje jedynie podobieństwo tekstu do innych źródeł. To promotor lub komisja dyplomowa decydują, czy dany wynik jest akceptowalny, biorąc pod uwagę charakter zapożyczeń, a nie samą liczbę. Dlatego zamiast gonić za magiczną wartością „poniżej X%”, lepiej skupić się na rzetelnym cytowaniu i samodzielnym opracowaniu treści.

Jeśli Twój wynik podobieństwa budzi wątpliwości, zobacz, jak pomagamy w poprawie prac dyplomowych zgodnie z wymogami uczelni. 

Jak uniknąć plagiatu w pracy dyplomowej?

Kilka zasad, które realnie obniżają ryzyko problemów na etapie kontroli antyplagiatowej:

      Parafrazuj myślą, nie słowem. Zamiana pojedynczych wyrazów na synonimy nie działa – system wykrywa też przekształcone parafrazy. Skuteczne jest tylko przedstawienie cudzej myśli własnymi słowami i własną strukturą zdania.

  • Oznaczaj każde zapożyczenie. Prawidłowo opisany cytat i przypis to nie plagiat, tylko standard pracy naukowej – o ile nie stanowi zbyt dużej części tekstu.
  • Ograniczaj długie, dosłowne cytaty do niezbędnego minimum i zawsze wskazuj źródło.
  • Pilnuj bibliografii. Fikcyjne lub nieistniejące źródła to jeden z najczęstszych sygnałów ostrzegawczych zarówno dla systemu, jak i dla promotora.
  • Konsultuj postępy z promotorem na bieżąco – to on decyduje, czy dany fragment wymaga poprawy, i może wyłączyć ze sprawdzenia elementy takie jak powtarzalne definicje czy fragmenty własnej, wcześniej publikowanej pracy.

Jak pisać pracę dyplomową bez plagiatu?

Najbezpieczniejszą drogą pozostaje tekst tworzony od podstaw, oparty na własnej analizie źródeł i przemyśleniach – nie dlatego, że tak „każe” system antyplagiatowy, ale dlatego, że to jedyna metoda odporna zarówno na dzisiejsze, jak i na przyszłe wersje algorytmów detekcji.

Warto też zachować dystans do popularnych narzędzi typu „humanizer AI”, które obiecują obniżenie wskaźnika perplexity i „uczłowieczenie” tekstu z ChatGPT. W praktyce są to kolejne modele językowe przetwarzające tekst – a więc kolejna warstwa generowania, a nie jego eliminacja. Skuteczność takich rozwiązań bywa niska i zmienia się z każdą aktualizacją systemu antyplagiatowego, więc oparcie całej strategii na ich działaniu jest ryzykowne.

Jeśli korzystasz z AI na etapie researchu czy tworzenia szkicu, potraktuj to wyłącznie jako punkt wyjścia – konieczne jest gruntowne przeredagowanie treści, dodanie własnej analizy, wniosków i odniesień do materiału badawczego, którego AI nie ma prawa znać (np. wywiadów, ankiet, danych z Twojego badania). To właśnie brak indywidualnego wkładu merytorycznego – a nie sam fakt użycia narzędzia – najczęściej zdradza pracę napisaną „na skróty”.

Jakie mogą być konsekwencje wykrycia AI lub plagiatu?

Konsekwencje zależą od regulaminu konkretnej uczelni oraz decyzji promotora i komisji dyplomowej, ale najczęściej spotykane scenariusze to:

  • konieczność poprawy wskazanych fragmentów i ponownego sprawdzenia pracy w systemie,
  • niedopuszczenie do obrony do czasu usunięcia wątpliwości,
  • w przypadku rażących naruszeń – postępowanie dyscyplinarne, a w skrajnych sytuacjach nawet skreślenie z listy studentów lub unieważnienie już obronionej pracy.

Dlatego zamiast ryzykować powtórkę seminarium czy opóźnienie obrony, warto już na starcie zadbać o rzetelny, samodzielnie napisany tekst – ewentualnie przy wsparciu doświadczonego redaktora, który pomoże w strukturze, cytowaniach i języku pracy bez sięgania po generatory tekstu.

Potrzebujesz pomocy w przygotowaniu pracy? Sprawdź nasza ofertę pisania prac podyplomowych!

Najczęściej zadawane pytania

Jak działa wykrywanie AI w systemie JSA?

Moduł Analizy Użycia Sztucznej Inteligencji w JSA, dostępny od lutego 2024 roku, analizuje regularność i przewidywalność tekstu za pomocą miary perplexity. Im tekst jest bardziej „szablonowy” i statystycznie przewidywalny, tym wyższe prawdopodobieństwo, że powstał przy użyciu modelu językowego. Wynik trafia do raportu, który interpretuje promotor.

Próby „obchodzenia” systemu – na przykład przez narzędzia do automatycznego parafrazowania czy tzw. humanizery AI – są ryzykowne i niepewne skuteczności, ponieważ same bazują na kolejnych modelach językowych, które JSA również potrafi wykrywać. System jest też regularnie aktualizowany, więc metoda skuteczna dziś może przestać działać w kolejnej wersji algorytmu. Jedynym trwałym rozwiązaniem jest tekst napisany samodzielnie, z rzetelnym cytowaniem źródeł.

Podstawą jest samodzielne opracowanie treści: parafrazowanie własnymi słowami, prawidłowe oznaczanie cytatów i przypisów, ograniczenie dosłownych zapożyczeń oraz oparcie pracy na własnej analizie i – jeśli to możliwe – badaniach własnych, których żaden system ani model AI nie jest w stanie odtworzyć za studenta.

Najczęściej jest to konieczność poprawy i ponownego sprawdzenia pracy lub czasowe niedopuszczenie do obrony. W przypadku rażących naruszeń regulaminu uczelnianego konsekwencje mogą być poważniejsze – od postępowania dyscyplinarnego po skreślenie z listy studentów. Dokładne zasady zawsze określa regulamin dyplomowania danej uczelni.

Polecane wpisy